Menu Zamknij

Bartosz Kulas – Circus Maximus

Circus Maximus

Bohaterami filmu są artyści niewielkiego cyrku borykającego się z problemami finansowymi. Pewnego dnia dyrektor trupy wpada na pomysł mający być ostatnią próbą uratowania przedsięwzięcia: wymyśla nieistniejącego sponsora, by zmobilizować cyrkowców do wytężonej pracy. Do obsady włącza on nawet – pozostającą do tej pory za kulisami – kaleką dziewczynę, marzącą o karierze na arenie. Cała fabuła opowiedziana jest w sposób wyjątkowo specyficzny, głównie za sprawą baśniowego sznytu, jaki nosi Circus Maximus, stanowiącego miłą odmianę względem standardowych, na wskroś realistycznych krótkich metraży. Niestety, największą bolączką filmu Kulasa okazuje się fabuła, która nie opowiada właściwie o niczym konkretnym. Można wręcz odnieść wrażenie, że reżyser włożył wszystkie siły w dopracowanie konwencji, nie poświęcił jednak wystarczająco wiele wysiłku, by stała za nią jakakolwiek przekonywająca historia. Co gorsza, produkcja trąca miejscami sporą dawką pretensjonalności: tyczy się to w szczególności moralizatorskiego, a zarazem mało wyrazistego zakończenia. Nie wątpię, że pomysł połączenia historii rodem z Disneya, bohaterki żywcem przeniesionej z Amelii i ciężkostrawnego klimatu Delicatessen był trudny do zrealizowania. Najwyraźniej tym razem przerósł on możliwości świetnego skądinąd reżysera.

Reżyseria: Circus Maximus
Gatunek: krótkometrażowy
Kraj produkcji: Polska
Rok: 2015
4
Słaby
Opublikowano wW kilku zdaniach

Może Cię także zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *