Trzydziestoletnia Tekla Nuszka święcie wierzy, że ma pecha. W wyniku zbiegu niefortunnych zdarzeń – a może fatum – opuszcza rodzinną wieś i przeprowadza się do miasta. Tu jednak nieszczęścia nadal nie chcą jej opuścić. Rudnicka znana jest jako autorka komedii kryminalnych – do takiego też gatunku można zakwalifikować Zgiń, przepadnij. Sęk w tym, że nie jest to ani komedia – bo za mało tu humoru wyższych lotów, to jest bardziej wysublimowanego niż naśmiewanie się z nazwisk bohaterów – ani kryminał, intryga jest bowiem prosta jak drut i jasna od pierwszych stron.
Pod tytułem Chamowo skrywa się dziennik, jaki Białoszewski prowadził w latach 70., po zamieszkaniu w jednym z warszawskich bloków, tzw. mrówkowcu, któremu zresztą poświęcił kilka utworów (m.in. znany Ja stróż latarnik). Poeta zajął mieszkanie na najwyższym, jedenastym piętrze, skąd mógł obserwować otoczenie bliższe i dalsze. Szczególnie intrygujące okazuje się to pierwsze: prości robotnicy, chłopi, ale i inteligencja, słowem – obcy, zupełnie różni ludzie upchnięci nagle na ograniczonej powierzchni, którą muszą współdzielić.
Biograficzna opowieść o jednym z najważniejszych twórców polskiego kina przedwojennego, znakomitym dokumentaliście i reżyserze wielu filmów krótkometrażowych. Autorka sięga do prac Cękalskiego, jego listów, a także wspomnień kolegów. Niestety, przedstawiony obraz daleki jest od kompletności. Nie wynika to jednak stąd, iż Lemann nie jest dociekliwa, lecz że bliższe obcowanie z Cękalskim daje wrażenie, iż jest to dobry rzemieślnik, lecz z pewnością nie artysta o szerokich horyzontach intelektualnych.
Przedwojenny ziemianin, właściciel majątku Podlesie (dziś pogranicze województwa śląskiego i świętokrzyskiego), napisał dla potomnych książkę – wydaną pół wieku po jego śmierci – w której przedstawia prozę wiejskiego życia w początkach ubiegłego stulecia. Nie brak tu historii o trudach prowadzenia gospodarstwa, stosunkach społecznych, polowaniach, zabawach, nauce, wojnach – a także całej góry fascynujących anegdot.
Na ten dziwacznie nazwany tom – tytuł na okładce nie zgadza się z tym na karcie tytułowej w środku – składają się listy wysyłane przez żołnierzy do rodzin na przestrzeni ostatnich dwustu lat. Samą korespondencję Price wybrała i przygotowała bardzo dobrze, wzbogacając ją o biografię, kontekst, a niekiedy także zdjęcia. Również syntetyczne spojrzenie z lotu ptaka na listy z poszczególnych okresów wypada względnie przekonywająco.
Zmarły przed kilku laty Krzysztof Kąkolewski to jeden z najbardziej znanych dziennikarzy kryminalnych czasów PRL. Reporter kryminalny. Książę oszustów stanowi wznowienie pierwszego zbioru jego autorstwa, wydanego pierwotnie w Wydawnictwie Iskry w roku 1959. Składa się nań kilkanaście historii o różnym ciężarze gatunkowym: opisujących zarówno zwykłe kradzieże, jak i poważniejsze zbrodnie – w tym morderstwa.
Autorka postawiła przed sobą ambitny cel opisania kondycji trzech dziedzin rodzimej sztuki – plakatu, filmu animowanego i komiksu – w latach 1945–1989. Już sama grubość książki powinna budzić zaniepokojenie co do możliwości realizacji tego szeroko zakrojonego projektu: oddać na stosunkowo niewielkiej liczbie stron tak bogate, a jednocześnie tak różne zjawiska jest wszak rzeczą trudną, jeżeli nie niemożliwą. I rzeczywiście – o ile lata 50. i 60. omówione są szczegółowo i kompetentnie, o tyle kolejne dwadzieścia lat to chaotyczna wyliczanka tytułów.
Ostatni zbiór opowiadań zapomnianego polskiego pisarza debiutującego w okresie tzw. odwilży, czyli w latach 50. ubiegłego wieku. Autor zaledwie dwóch zbiorów opowiadań – fenomenalnych Pięknych niedziel i Rozstania z Ireną – ze światem stricte literackim związany był krótko: już w roku 1960 zdjęto go z funkcji redaktora czasopisma „Współczesność” i przeniesiono do miesięcznika dla pracowników Rolniczych Spółdzielni „Nasz Sklep”. W latach 70. Chąciński wyjechał za granicę: najpierw do Londynu, a następnie do Australii.