Menu Zamknij

Friedrich Sander – Niemiecki czołgista na froncie wschodnim. Dziennik dowódcy

Niemiecki czołgista

Książka stanowi dość obszerny, bo liczący bez mała 500 stron, diariusz niemieckiego pancerniaka, który wraz ze swoją załogą walczył m.in. pod Leningradem, następnie zaś przeniósł się pod Moskwę i Stalingrad. Rzeczoną publikację można rozpatrywać w dwóch porządkach. Jako opowieść o wojnie, nie dorównuje ona najlepszym wzorcom, np. Krwawemu śniegowi Güntera Koschorrka. Sander jest słabym pisarzem, a w jego opisach kampanii rosyjskiej trudno doszukiwać się walorów literackich. Jest to zrozumiałe, biorąc pod uwagę, że – jak zwraca uwagę polski tłumacz, Ignacy Kurowski – dziennik nie był pisany z myślą o publikacji. W przeciwnym razie nie dokumentowałby bowiem z takim pietyzmem zbrodni popełnianych przez Niemców. Jest jednak drugi porządek oceny, mianowicie skrupulatność w przedstawieniu mentalności teutońskich najeźdzców. I w tym aspekcie Niemiecki czołgista na froncie wschodnim wypada zdecydowanie lepiej. Sander jawi się bowiem w swych zapiskach jako stuprocentowa, nazistowska kanalia, lubująca się w poniżaniu Rosjan, wygłaszaniu rasistowskich komentarzy czy zabijaniu niewinnych ludzi (jak w przypadku mieszkańców wioski, którzy nie zgłosili faktu przechowywania koktajli Mołotowa w zamkniętej stodole). Jest to zarazem odtrutka na coraz częściej powielaną narrację, że zwolennikami Hitlera było tych kilka procent partyjnych i garstka funkcjonariuszy SS, Gestapo, SA czy Hitlerjugend. Otóż nie: jak dowodzi ta i podobne publikacje, armia niemiecka pełna była ludzi pokroju Sandera, czyli zwyczajnych bestii w ludzkiej skórze, wywyższających się w każdym aspekcie ponad Słowianami, nie wspominając o innych nacjach. Jednocześnie – choć fakt ten skłania do lektury – zarazem mocno od niej odstręcza. Trzeba mieć bowiem naprawdę mocne nerwy, żeby czytając te wszystkie wynurzenia nazistowskiego łajdaka, nie rzucić tomem w kąt. Całe szczęście moralne oburzenie zostaje częściowo zaspokojone w drugiej połowie, gdy armia niemiecka napotyka wreszcie na żelazny opór czerwonoarmistów. I choć porażka nie skłania Sandera do porzucenia retoryki narodowosocjalistycznej, nakazuje mu przynajmniej zrewidować agresywny militaryzm. Niemiecki czołgista na froncie wschodnim to zatem unikatowy, choć niejednoznaczny w ocenie dokument historyczny, a przede wszystkim niezbyt pochlebne świadectwo, które sam autor wystawił sobie i swoim towarzyszom.

Autor: Friedrich Sander
Przełożył: Ignacy Kurowski
Gatunek: dziennik
Wydawnictwo: RM
Rok wydania: 2024
7
Dobra
Opublikowano wW kilku zdaniach

Może Cię także zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *