Menu Zamknij

Leigh Whannell – Wolf Man

Wolf Man

Blake to szczęśliwy ojciec i nieco mniej szczęśliwy mąż, który – choć wychowany twardą ręką w leśnych ostępach Oregonu – prowadzi spokojne życie w jednej z amerykańskich metropolii. Gdy jednak dziedziczy dom po ojcu, postanawia wrócić w rodzinne strony. Już wkrótce zda sobie sprawę, że głusza skrywa stworzenia chcące wyrządzić krzywdę jemu i jego rodzinie. Największą zaletą tej prostej fabuły jest jej bezpretensjonalność: Whannell nie udaje, że wynalazł na nowo kino, przez co – zamiast silić się klimat, mrok i powagę (vide: nieszczęsne Nosferatu) – sprawnie porusza się w gatunkowych ramach filmu o wilkołakach. Należy jednak sprawiedliwie przyznać, iż wprowadza tu kilka innowacji. Najważniejsze z nich to odejście od dotychczasowej estetyki człowieka-wilka na rzecz jednostki dotkniętej chorobą deformującą wprawdzie ciało, ale mimo wszystko zachowującej fizyczne podobieństwo do człowieka. Inne novum to sugestia zmian w percepcji, jakie przechodzi ktoś dotknięty wilkołactwem. Aspekty te dają ciekawą odmianę dla filmu pod wieloma innymi względami bardzo zachowawczego. Właściwie od pierwszej minuty wiadomo, co będzie się działo, kolejne sekwencje to zaś zaznaczanie kratek w arkuszu służącym do nakręcenia sztampowego filmu grozy. Tej ostatniej nie ma tu zresztą zbyt wiele, może poza kilkoma sekwencjami, w których Whannellowi udało się całkiem sprawnie stworzyć atmosferę niepewności. Na przeciwnym biegunie leży ręka reżysera do dialogów – często pretensjonalnych i nazbyt bezpośrednich. Wady te sprawiają, że Wolf Man nie zbawi horroru jako gatunku grzęznącego w coraz większym kryzysie, choć zarazem daje oddech od pseudointelektualnych opowieści o traumach i morałów, że prawdziwe źródło grozy leży w każdym z nas.

Reżyseria: Leigh Whannell
Gatunek: horror
Kraj produkcji: Irlandia, Nowa Zelandia, USA
Rok: 2025
5
Przeciętny
Opublikowano wW kilku zdaniach

Może Cię także zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *