Menu Zamknij

Peter Strickland – Berberian Sound Studio

Berberian Sound Studio

Brytyjski dźwiękowiec przyjeżdża do Włoch, by podjąć pracę przy niskobudżetowym filmie grozy. Szybko okazuje się jednak, że zadanie to zaczyna go psychicznie przerastać. Sam pomysł – szkatułkowy film w filmie, a przy okazji hołd dla tych, których nie widać przed kamerą – jest świetny. Niestety, zupełnie brakło scenariusza, by przedstawić go w przekonującej formie. Strickland chce pokazać wrażliwego artystę, który osuwa się w odmęty szaleństwa, nie potrafi jednak zbudować narracji, która mogłaby przykuć uwagę, nie mówiąc już o tym, że w filmie nie ma cody! Owszem, złamanie klasycznej, trzyczęściowej struktury aktowej może podobać się krytykom, ale przeciętny widz pozostawiony jest z mnóstwem pytań i bez żadnych odpowiedzi. Na nic zda się tu znakomity Toby Jones, bo reżyser i scenarzysta (w tym wypadku jest to ta sama osoba) nie ujawnia jego osobowości, nie mówiąc już o motywacjach czy przeszłości. Berberian Sound Studio nie ratują również świetne zdjęcia i interesujące zabiegi formalne, brakuje bowiem najważniejszego – wciągającej opowieści. Sprawia to, że filmu po prostu nie sposób polecić, może poza tym, którzy wszystko już oglądali i rozpaczliwie szukają nowych środków wyrazu, nie bacząc na akcję albo jej nieobecność. Niestety, brak jasno wyklarowanego pomysłu sprawił, iż Strickland zmarnował szansę nakręcenia ciekawego obrazu w klimatach Davida Lyncha. Zamiast tego powstało dziwactwo – może początkowo intrygujące, ale w ostatecznym rozrachunku mało ciekawe.

Reżyseria: Peter Strickland
Gatunek: horror
Kraj produkcji: Wielka Brytania
Rok: 2012
5
Przeciętny
Opublikowano wW kilku zdaniach

Może Cię także zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *