Menu Zamknij

Tag: Marcin Krzyształowicz

Pan T.

Marcin Krzyształowicz, Pan T. Pocztówka z powojnia

Niejeden fan Leopolda Tyrmanda jęknął z zawodu, gdy usłyszał, iż pan T. nie ma nic wspólnego z literatem. Osobiście trudno mi nad tym ubolewać. Wprost przeciwnie: zamiast zakompleksionego kabotyna, Marcin Krzyształowicz przedstawia postać znacznie bardziej interesującą – wnikliwego, wrażliwego człowieka, który niespodziewanie wylądował we wczesnym PRL-u i ma wrażenie, jak gdyby się rozbił się na Marsie.

Gdzieś na stołecznym Mariensztacie pionierki właśnie stawiają ludowy dom kultury. Kolejne kamienice śródmieścia wyrastają wokół Alei Jerozolimskich. Góruje nad nimi monumentalna bryła Pałacu Kultury i Nauki, wyłaniająca się niczym peryskop łodzi podwodnej z morza ruin. Nowy ład – ale starzy ludzie. Część spośród nich dostosowuje się do skrzypiącej rzeczywistości, niektórzy jednak nie mają zamiaru iść na kompromis.