Poboczny projekt, za zrealizowanie którego zabrał się Dave Grohl. Były perkusista Nirvany i wokalista Foo Fighters zaprosił do udziału w nagraniu płyty muzyków przez siebie cenionych i podziwianych. Jak wyszło? Bez zaskoczeń: fantastycznie. Czego można się bowiem spodziewać po płycie, na której występują Lemmy Kilmister, King Diamond, Max Cavalera czy Lee Dorrian? Dzięki dużej różnorodności gości album płynnie przechodzi od rock and rolla (Shake Your Blood), przez grunge (Ice Cold Man) po – jakkolwiek osobliwie to nie zabrzmi – industrialny punk (Access Babylon).
Ostatnia płyta zespołu pod wodzą Krzysztofa Grabowskiego przed piętnastoletnią przerwą w nagraniach. Mimo sentymentu, jakim darzę Bułgarskie centrum, jestem w pełni świadomy jej braków. Szybkiej muzyki jest tu jak na lekarstwo, może poza utworem tytułowym, otwierającą krążek piosenką Każdy nowy dzień rodzi nowe paranoje i Wirtualnymi chłopcami. Nawet jednak w tych kompozycjach gitara jedynie okazjonalnie korzysta z mocniejszego przesteru, a moc okiełznana jest za pomocą zabiegów produkcyjnych.