Menu Zamknij
Pętla

Jozef Karika – Pętla

Autor Szczeliny – którą osobiście uważam za najlepszą powieść grozy, jaką kiedykolwiek czytałem – tym razem zabiera czytelników do Szkocji w czasach tuż przed pandemią. Akcja koncentruje się wokół tajemniczego kalejdoskopu. Ten na pozór niewinny przedmiot okazuje się śmiertelnie niebezpieczny i powoduje, że wokół każdej osoby, która ma z nim kontakt, zaciska się tytułowa pętla. Karika prowadzi fabułę z punktu widzenia trzech postaci, których losy się zazębiają. I tutaj zaczynają się pierwsze problemy. Niestety, bohaterowie ci napisani są po prostu nierówno. Najmniej widoczne jest to w przypadku Douga, rodowitego Szkota, który okazuje się zarazem najbardziej sympatyczny. Trudno jednak to samo powiedzieć o Eryku i Annie: ten pierwszy to typowy cham i prostak, ta druga zaś dysponuje życiem psychicznym ograniczonym do stanu zakochania. Co gorsza, każda z tych postaci mówi w bardzo podobny sposób, przez co różnice między nimi jeszcze bardziej się zacierają. Nierówno wypada także sama fabuła. Najlepiej czyta się pierwszą połowę, w której jest jeszcze jakaś tajemnica, a do tego Karice udało się świetnie wykreować klimat Edynburga. (Być może mam takie wrażenie, bo miasto odwiedziłem na trzy miesiące przed opisywanymi przez autora wydarzeniami.) Niestety, w drugiej połowie wiemy już dosłownie wszystko, autor zaś nie wprowadza żadnych zwrotów akcji, powtarzając te same sceny, opisywane z innego punktu widzenia. Nie trzeba mówić, że dla napięcia jest to rozwiązanie zabójcze – nie może zatem dziwić, że zakończenie zostawia czytelnika z poczuciem rozczarowania. Tym razem na plus należy natomiast zaliczyć brak wyraźny wtrętów filozoficznych: teoria wiecznego powrotu, którą Karika wziął zapewne od Friedricha Nietzschego (ale ma swe źródła w gnozie, a wcześniej w metafizyce stoików), jest jedynie tłem, nie zaś – jak w nieszczęsnym Wietrze – sednem. Nie zmienia to jednak faktu, że Pętla to powieść po prostu przeciętna: dobra w zamyśle, gorsza w wykonaniu, a słaba – w prowadzeniu akcji.

Autor: Jozef Karika
Przekład: nie podano
Gatunek: horror
Wydawnictwo: Stara Szkoła
Rok wydania: 2025
6
Niezła
Pegazy na Kredytowej

Hanna Kister – Pegazy na Kredytowej. Wspomnienia

Założone przez Mariana Kistera wydawnictwo Rój było jedną z największych tego typu firm w przedwojennej Polsce. Nic zatem dziwnego, że wspomnienia na temat kulisów jej działalności, napisane przez żonę wydawcy, powinny być ciekawe i wciągające. Niestety, nie są. Hanna Kister ewidentnie nie ma talentu literackiego, nie umie bowiem przedstawić dziejów funkcjonowania Roju w sposób sugestywny – zamiast tego zatrzymuje się ona na wymienieniu katalogu publikowanych książek. Nawet osobiste relacje na temat autorów, a znajomości z nimi Kister musiała zawiązać bardzo wiele, są bardzo skrótowe i polegają na odnotowaniu faktów na modłę kronikarską, bez próby oddania atmosfery literackiego klimatu międzywojnia. Szczególnie bolesne okazuje się to w przypadku wspomnień z września 1939 roku, w których nie da się odczuć nawet cienia grozy, bowiem na opis tego, co działo się wówczas w stolicy, Kister poświęca zaledwie kilka stron. (Jak bardzo ubogi jest to opis, przekona się każdy, kto sięgnie po fantastyczną publikacjęWrzesień Warszawy 1939 Zofii Petersowej). Jak by tego było, mało książka pełna jest błędów merytorycznych, niekiedy bardzo poważnych – świadczy to dobitnie, że autorka spisywała swoje wspomnienia wprost z głowy, bez ich późniejszej weryfikacji. Na końcu tomu – jak gdyby dla jego wydłużenia – umieszczono elegijne teksty poświęcone Marianowi Kisterowi. Niestety, reguła, iż mowy pogrzebowe nie sprawdzają się jako pełnokrwiste, szczere i interesujące wspomnienia, dowodzi swej prawdziwości także i tym razem. W rezultacie Pegazy na Kredytowej to książka bardzo przeciętna i mimo swojej niewielkiej długości raczej niewarta lektury.

Autor: Hanna Kister
Gatunek: literatura faktu
Wydawnictwo: PIW
Rok wydania: 1980
3
Słaba
Zły Tyrmand

Mariusz Urbanek – Zły Tyrmand

Specjalista od książek biograficznych (vide: Tuwim. Wylękniony bluźnierca i Broniewski. Miłość, wódka, polityka) jedną ze swych pierwszych prac poświęcił legendarnej postaci warszawskiej bohemy lat 50. Na tom składają się wypowiedzi kilkudziesięciu osób, które znały literata osobiście. Niestety, Tyrmand, który wyłania się z tych opowieści, jest równie niejednoznaczny, co w prawdziwym życiu. Każda z osób ma nieco inną optykę, przez co – oprócz kilku powtarzających się historii – trudno jest wyciągnąć z nich wspólną treść. Razi również zupełne zbycie milczeniem niezbyt chlubnej młodości Tyrmanda, a także jego losów na obczyźnie. Ogólnie zresztą rzecz biorąc, książka w swej kompozycji jest zachowawcza, by nie powiedzieć – leniwa. O wiele lepiej prezentowałaby się ona, gdyby podziału na poszczególnych rozmówców zaproponować układ chronologiczny, stanowiący patchwork różnych wypowiedzi, jak w fenomenalnej książce Zagrani na śmierć Tomasza Lady. Mimo wszystko Zły Tyrmand nie jest – nomen omen – zły i świetnie sprawdzi się jako wprowadzenie do biografii tytułowego bohatera. Szkoda jedynie, iż ten ostatni po lekturze wciąż przypomina Kota z Cheshire – widać jego uśmiech, ale osobowość rozwiana jest niczym dym.

Autor: Mariusz Urbanek
Gatunek: literatura faktu
Wydawnictwo: Iskry
Rok wydania: 2007
7
Dobra
Bar na Viktorii

Leszek Dawid – Bar na Viktorii

Dwójka bezrobotnych – Piotr i Marek – porzuca rodzinne strony i udaje się na emigrację do Wielkiej Brytanii. Szybko okazuje się, że życie na obczyźnie nie jest usłane różami, a dobrze płatna praca nie czeka na każdym rogu. Wielokrotnie nagradzany dokument Dawida nie bez powodu zdobył uznanie, utrwalił bowiem w czasie obraz naszego kraju, który – całe szczęście – należy już do przeszłości: biedę, brak perspektyw, bezrobocie oraz młodych jeszcze ludzi, którzy pragną żyć inaczej i walczą o swoje marzenia.

Szansa

Feliks Falk, Szansa. Szkoła straconych szans

Trudno dociec, co decyduje o tym, że jedne filmy cieszą się nieśmiertelnością, inne natomiast nikną pod warstwą kurzu i patyny, czekając na ponowne odkrycie. Niekiedy przyczyną rzeczywiście okazują się mierne walory artystyczne, niesatysfakcjonująca fabuła czy fatalna realizacja. Na ogół jednak czynnikiem decydującym o zapisaniu się w historii lub przepadnięciu w jej odmętach jest ślepy traf.