Menu Zamknij
Szansa

Feliks Falk, Szansa. Szkoła straconych szans

Trudno dociec, co decyduje o tym, że jedne filmy cieszą się nieśmiertelnością, inne natomiast nikną pod warstwą kurzu i patyny, czekając na ponowne odkrycie. Niekiedy przyczyną rzeczywiście okazują się mierne walory artystyczne, niesatysfakcjonująca fabuła czy fatalna realizacja. Na ogół jednak czynnikiem decydującym o zapisaniu się w historii lub przepadnięciu w jej odmętach jest ślepy traf.

Ciotka Hitlera

Michał Rogalski – Ciotka Hitlera

Film stworzony w ramach trzyodcinkowego cyklu Kto ratuje jedno życie, ten ratuje cały świat. Pracujący na Wiśle piaskarz Leon wyławia z wody żydowską kobietę z córką. Mimo terroryzujących okolicę Niemców, decyduje się dać im schronienie. Film Rogalskiego, podobnie jak inne produkcje z serii, ma charakter bardzo kameralny, ocierający się wręcz o dobre przedstawienie Teatru TV. Jako że reżyser nie może zaimponować widzom wizualnymi wodotryskami, korzysta z atutu, który ma w ręku, a mianowicie – fenomenalnie napisanych postaci. Ciotka Hitlera koncentruje się przede wszystkim na warstwie psychologicznej, dobrze zrealizowanej zarówno za sprawą znakomitej inscenizacji, jak i dobrego aktorstwa. Ten ostatni aspekt jest najbardziej zaskakujący, bo Rogalski zaangażował artystów mniej znanych, a przez to – jeszcze nieopatrzonych. Wywiązują się oni jednak znakomicie ze swojego zadania, kreując przekonujące postaci, których los naprawdę obchodzi odbiorcę. Dodatkowo moja profesja akademika każe docenić niejednoznaczną warstwę moralną, którą dostrzegam zupełnie inaczej niż ci, którzy uważają, że celem produkcji jest ukazanie naszych rodaków jako świętych. To w istocie ciekawa myśl, nie ma ona jednak wiele wspólnego z rzeczywistością, bowiem Ciotka Hitlera przedstawia gradient postaw od herosów do szmalcowników, stawiając przy tym pytanie, jak daleko można się posunąć, by ocalić drugiego człowieka. Jednym słowem: piękne, skromne kino, które  za sprawą swej mądrości nieodmiennie kojarzy mi się ze specyfiką Stanisława Różewicza. Bardzo polecam.

Reżyseria: Michał Rogalski
Gatunek: dramat
Kraj produkcji: Polska
Rok: 2021
8
Bardzo dobry
Tuwim. Wylękniony bluźnierca

Mariusz Urbanek, Tuwim. Wylękniony bluźnierca. Poeta, którego uwiódł komunizm

Czytanie poetów nie jest dziś w modzie. I choć być może nigdy nie było, to obecnie liryka kojarzy się niemal wyłącznie ze szkołą, w której dociekania „co poeta miał na myśli?” zastępują znacznie bardziej zasadne pytanie „co poeta chce powiedzieć mnie?”. Nic zatem dziwnego, że – jak zauważała Wisława Szymborska – tylko niektórzy lubią poezję.

Circus Maximus

Bartosz Kulas – Circus Maximus

Bohaterami filmu są artyści niewielkiego cyrku borykającego się z problemami finansowymi. Pewnego dnia dyrektor trupy wpada na pomysł mający być ostatnią próbą uratowania przedsięwzięcia: wymyśla nieistniejącego sponsora, by zmobilizować cyrkowców do wytężonej pracy. Do obsady włącza on nawet – pozostającą do tej pory za kulisami – kaleką dziewczynę, marzącą o karierze na arenie.

Polscy pisarze w cieniu Stalina

Piotr Kitrasiewicz – Polscy pisarze w cieniu Stalina

Autor przybliża sylwetki czterech literatów, którzy współpracowali – mniej lub bardziej ochoczo – ze stalinowskim reżimem: są to Władysław Broniewski, Julian Tuwim, Konstanty Ildefons Gałczyński i Tadeusz Boy-Żeleński. Kitrasiewiecz umiejętnie nawiązuje do faktów biograficznych, by wyjaśnić, dlaczego omówieni przez niego pisarze dali się uwieść zbrodniczemu systemowi.

1917

Sam Mendes – 1917

Filmy wojenne mogą być tworzone z różnych pobudek. Niektóre – na przykład Szeregowiec Ryan czy Wróg u bram – nastawione są na dostarczenie dobrego widowiska. Inne, jak Helikopter w ogniu czy Westerplatte Stanisława Różewicza, mają wiernie przedstawić wybraną bitwę. Jeszcze inne niosą przesłanie antywojenne, czego najlepszym przykładem jest klasyczne Na Zachodzie bez zmian, które doczekało się trzech ekranizacji.

Wakacje 1939

Anna Lisiecka – Wakacje 1939

Kolejna – po pracy Marcina Zaborskiego Lato ’39. Jeszcze żyjemy – publikacja poświęcona ostatnim wakacjom przed wybuchem II wojny światowej. Niestety, oprócz tematu, dzieli ona również większość problemów poprzednio już omawianego wydawnictwa. Lisiecka traktuje tytuł swojej książki bardzo umownie, przez co praca dotyczy właściwie całego dwudziestolecia międzywojennego, ostatnie lato przed wojną jest zaś na ogół jedynie małym fragmentem większej narracji.