Stowarzyszenie Umarłych Poetów łatwo sprowadzić do apologii nastoletniej wolności i prawa do samostanowienia. Całe szczęście w rękach Piotra Ratajczaka tekst zadaje znacznie głębsze pytania, na które odpowiedzi wcale nie są oczywiste. Dzięki temu przesłanie sztuki jest staje się tyleż subtelne, co niepokojące.
Recenzja powstała we współpracy z Teatrem Polonia, który dostarczył zaproszenie na spektakl. Współpraca nie ma wpływu na ostateczny kształt recenzji.
Wydawać by się mogło, że temat podejmowany w Stowarzyszeniu Umarłych Poetów został już zupełnie wyczerpany – najpierw przez słynny film Petera Weira, a następnie przez powstałą na bazie tej produkcji książkę autorstwa Nancy Kleinbaum. Historia młodzieńczego buntu przeciw bezdusznie narzucanym zasadom społecznym, ograniczającym pasje i wolność do własnej ekspresji – choć w pewnym wieku może się mieć szczególną siłę przekonywania – sprawia mimo wszystko wrażenie mało odkrywczej.