Menu Zamknij

Tag: 1958 w filmie

Popiół i diament

Andrzej Wajda, Popiół i diament. Pozostał popiół

Popiół i diament to jeden z tych filmów, o których napisano bardzo wiele. Co zaskakujące, wśród dziesiątek mniej lub bardziej dogłębnych analiz nikt nie podjął się podstawowego zadania – uzasadniania wielkość tej produkcji w języku zrozumiałym i pozbawionym kwiecistych metafor. Po namyśle przestaje mnie to jednak dziwić: dosłowność to najlepszy sposób, by obnażyć całą miałkość dzieła Andrzeja Wajdy.

Kino doprawdy bywa nieprzewidywalne. Któż by się spodziewał, że jednym z najważniejszych filmów rodzimej kinematografii zostanie produkcja oparta na książce fundamentalnie zakłamanej, a do tego pełna realizacyjnych nieudolności i pozbawiona psychologicznej głębi? A jednak taki właśnie casus będę dziś analizował. Jest to zadanie tym trudniejsze, iż filmy Andrzeja Wajdy na ogół spotykają się z kultem, a nie solidną analizą. Ta ostatnia jest jednak niezbędna, by móc głośno powiedzieć: król jest boleśnie wręcz nagi.