Kino w zamierzeniu patriotyczne, w którym mowa o prawdziwych bohaterach, nie zaś tylko o ich karykaturach, jak w przypadku Maćka Chełmickiego, stwarza ryzyko zabrnięcia w hagiografię, podszytą apologetycznym nacjonalizmem. Całe szczęście Krzysztof Łukaszewicz ma wystarczająco wiele wyczucia, by skierować się w drugą stronę i z herosa, jakim był Witold Pilecki, wydobyć zwyczajnego człowieka.
Raport Pileckiego to kolejny w ostatnich latach film poświęcony żołnierzom wyklętym. Choć temat ten bywa obiektem sporów w obszarze polityki historycznej, stwierdzenie, że tytułowy bohater zasługuje na utrwalenie w zbiorowej pamięci, nie budzi raczej kontrowersji. Oficer przedwojennego Wojska Polskiego, konspirator Armii Krajowej, dobrowolny więzień Auschwitz, z którego słał wiadomości opisujące bestialstwo niemieckiego okupanta, w wolnym z nazwy kraju zgładzony przez komunistyczny rząd trzymany na sowieckim pasku.