Jeden z najlepszych polskich reżyserów – autor klasycznych, choć niekiedy zapomnianych już filmów jak Świadectwo urodzenia, Westerplatte czy Drzwi w murze – przedstawia w retrospektywie swoje artystyczne osiągnięcia. Różewicz wspomina nie tylko okoliczności realizacji swoich dzieł, ale również ludzi, którzy towarzyszyli mu w niełatwych czasach, gdy wyzwaniem stawało się zdobycie taśmy filmowej czy wyjazd za granicę w celu odebrania nagrody.
Czy da się mówić o polskich zrywach narodowych, stanowiących – z nielicznymi wyjątkami – ciąg mniejszych lub większych klęsk, bez gorącej apologii albo bezlitosnego łajania? Stanisław Różewicz dowodzi, że nie tylko jest to możliwe, ale także – że to jedyny sposób, by zrozumieć dzieje naszego kraju, a zarazem ludzi, którzy je kształtowali. Wystarczy opowiadać i pokazywać, a nie pouczać.
Burzliwe dzieje naszego kraju zapraszają, by odczytywać je w różnych kluczach. Jednym z najbardziej oczywistych jest klucz zrywów narodowych, które zwłaszcza w okresach zniewolenia przez państwa ościenne wybuchały nie rzadziej niż co kilkadziesiąt lat. Na ogół nasza wiedza o tych wydarzeniach jest powierzchowna, a ich wyobrażenie – idealistyczne: krytykujemy je albo dowodzimy ich słuszności, zapominając że za każdym powstaniem stoją aktorzy – politycy, dyplomaci, zwyczajni żołnierze i cywile.