Menu Zamknij

Leonardo Van Dijl – Milczenie Julie

Milczenie Julie

Kameralny dramat sportowy. Nastoletnia Julie milczy w obliczu oskarżenia jej trenera o doprowadzenie dawnej zawodniczki do samobójstwa. Co ciekawe, film jest równie ascetyczny, jak ten jednozdaniowy opis. Leonardo Van Dijl tka opowieść z codziennych obrazków z życia typowej na pozór dziewczyny – szkoła, trening, odrabianie lekcji, fizjoterapia, spacer z psem, sen. Oko kamery śledzi każdą z tych sytuacji z bliska – a jednocześnie z dużego dystansu. Ten ostatni to efekt czysto behawiorystycznego sposobu kręcenia, w którym o Julie wiemy tylko tyle, ile ona sama pokaże – jej życie zewnętrzne jest zaś celowo tak ograniczone, że niemalże nieobecne. Sprawia to, że Milczenie Julie to siłą rzeczy film nie dla każdego. Takie twierdzenie, jakkolwiek potencjalnie snobistyczne, jest w pełni zasadne w przypadku dzieła, w którym nie dzieje się prawie nic. Wszystko, co ważne i interesujące, jest domyślane, ledwie zaznaczone, łowione z półsłówek, spojrzeń i drobnych gestów. Bez maksymalnego skupienia i drobiazgowej psychologicznej rekonstrukcji Milczenie Julie okaże się przeraźliwie nudnym filmem o niczym.

No właśnie: o czym właściwie jest ta produkcja? Wątków jest tu – wbrew ascetycznej fabule – wiele. Oprócz oczywistej dynamiki nacechowanej (nienazwaną wprost, ale domyślaną) przemocą w relacji trener-zawodnik, pojawia się tu motyw osamotnienia, niezrozumienia w zróżnicowanej dochodowo grupie rówieśniczej, a nade wszystko – lojalności wobec ludzi, którym, choć nie są nieskazitelni, zawdzięczamy zbyt wiele, by móc ich bez skrupułów skreślić. Wszystkie te tematy są podane w sposób niezwykle naturalny głównie dlatego, że Milczenie Julie to film utrzymany w konwencji dokumentalnej: statyczna kamera, dużo zbliżeń, brak sztucznego oświetlenia. Ba! Gdyby nie okazjonalna muzyka, nie miałbym oporów, by nazwać Van Dijla pogrobowcem skandynawskiej Dogmy. Daje to dodatkowe wrażenie nieprzystępności i uczuciowego dystansu, choć – pomimo stoickości, surowości i maksymalnej naturalności – nie sposób odmówić produkcji pulsującego pod spodem napięcia, przedstawionego ciszą, a nie krzykiem. Kawał dobrego, artystycznego, a zarazem bezpretensjonalnego kina.

Reżyseria: Leonardo Van Dijl
Gatunek: dramat sportowy
Kraj produkcji: Belgia, Szwecja
Rok: 2024
7
Doskonała książka!
Opublikowano wW kilku zdaniach

Może Cię także zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *