Menu Zamknij

Andrzej Wajda – Dyrygent

Dyrygent

W trakcie wizyty w USA skrzypaczka Marta (Krystyna Janda) spotyka dyrygenta polskiego pochodzenia, Johna Lasockiego, który przed laty kochał się w jej matce. Wkrótce muzyk przyjeżdża do Polski, gdzie ma wysłuchać wykonania V Symfonii Beethovena, przygotowanej przez męża Marty, ambitnego i porywczego Adama (Andrzej Seweryn). Dyrygent to kolejny film Wajdy, który mógłby być naprawdę dobry, gdyby nie realizacyjne lenistwo skutkujące dużą liczbą rzucających się w oczy błędów technicznych, skutecznie psujących seans. Najbardziej razi postać Lasockiego grana przez Johna Gielguda. Aktor dysponuje nienagannym brytyjskim akcentem, mimo że ma być Amerykaninem wprost z Nowego Jorku. Co gorsza, płynnie zmienia język na polski – oba głosy różnią się jednak na tyle, że nie da się nie zauważyć, iż należą one do innych osób. Do tego dochodzą widoczne mikrofony, odbicia ekipy w szybach i inne niedoskonałości, na które na ogół nie zwraca się uwagi, tu jednak jest ich zbyt wiele, by zbyć je milczeniem. Kuleje wreszcie scenariusz: końcowy monolog to coś, co film powinien pokazywać, nie zaś wprost deklamować. Na duże uznanie zasługują natomiast odtwórcy głównych ról: Janda i Seweryn dosłownie wychodzą z siebie, by wykreować wiarygodne psychologicznie postacie. Ich wybitne role to zarazem jedyny powód, by obejrzeć ten przeciętny pod względem fabuły i realizacji film.

Reżyseria: Andrzej Wajda
Gatunek: dramat
Kraj produkcji: Polska
Rok: 1979
6
Niezły
Opublikowano wW kilku zdaniach

Może Cię także zainteresować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *