Osławiona sprawa kierowców, sanitariuszy i lekarzy w łódzkim pogotowiu to jedna z najgłośniejszych afer końca XX wieku. Tomasz Patora, autor oryginalnego reportażu opublikowanego w łódzkiej Gazecie Wyborczej, po latach uzupełnia obraz zbrodni, czyniąc go jeszcze bardziej ponurym. W publikacji najważniejsze są trzy tezy. Pierwsza z nich głosi, że działalność tzw. łowców skór trwała minimum dziesięć lat, prawdopodobnie nie tylko w Łodzi, ale także w innych większych miastach.
Autorka postawiła przed sobą ambitny cel opisania kondycji trzech dziedzin rodzimej sztuki – plakatu, filmu animowanego i komiksu – w latach 1945–1989. Już sama grubość książki powinna budzić zaniepokojenie co do możliwości realizacji tego szeroko zakrojonego projektu: oddać na stosunkowo niewielkiej liczbie stron tak bogate, a jednocześnie tak różne zjawiska jest wszak rzeczą trudną, jeżeli nie niemożliwą. I rzeczywiście – o ile lata 50. i 60. omówione są szczegółowo i kompetentnie, o tyle kolejne dwadzieścia lat to chaotyczna wyliczanka tytułów.
Władysław Broniewski to poeta-pomnik, utrwalony w brązie przede wszystkim za sprawą szkolnego wykształcenia polonistycznego, zwłaszcza wśród starszego pokolenia, które „Bagnet na broń” niejednokrotnie musiało znać na pamięć. Mariusz Urbanek tymczasem zdejmuje pisarza z cokołu i wydobywa z niego ludzkie rysy: naiwnego, młodego żołnierza, wierzącego w ideały rewolucjonisty, wygnańca tułającego się po Bliskim Wschodzie, a wreszcie gwiazdy komunistycznego reżimu, popadającej w coraz dłuższe ciągi alkoholowe.