Lato, gdy mama miała zielone oczy to przykład powieści skrojonej pod nagrody i wyróżnienia. Już sam temat osobistych, niełatwych bynajmniej uczuć, wzbogacony komentarzem społecznym na temat chorób psychicznych, daje nieodparte poczucie obcowania z literaturą jeżeli nie wielką, to przynajmniej do wielkości pretendującą. W przekonaniu tym utwierdza czytelnika poetycki styl prowadzonej z perspektywy lat narracji, przypominającej gorzką, pełną tęsknoty za przeszłością gawędę.
Mroczny thriller na podstawie książki Denisa Lehane’a, która w naszym kraju ukazała się pod tytułem Wyspa skazańców. Szpital psychiatryczny na odciętym od świata, otoczonym wodą skrawku lądu gdzieś w Nowej Anglii. Dwójka policjantów bada zaginięcie jednego z pacjentów. Sprawa szybko okazuje się na tyle tajemnicza, iż podejrzenia jednoznacznie wskazują na personel placówki, który kolektywnie bierze udział w mrocznej intrydze. Wyspa tajemnic to film, który broni się przede wszystkim fenomenalną fabułą.
Film dokumentalny opowiadający o osobach, które decydują się wstąpić do zakonu dominikanów. Woś utrwala na filmowej taśmie pierwsze chwile odcięcia od świata, a także kolejne dni i tygodnie poświęcone rozmowom, modlitwom i kontemplacji, przygotowujących do spędzenia reszty życia w klasztornych murach. Młodzi ludzie muszą radzić sobie z radykalną zmianą dotychczasowego trybu życia, targającymi nimi wątpliwościami i poszukiwaniem nowego sensu. Część z nich zdaje ten trudny test i składa śluby, inni się poddają i wracają do świata poza murami klasztoru.
Piąta i ostatnia płyta brytyjskiego zespołu, którego twórczość – mimo zmian – od zawsze oscylowała na pograniczu rocka i nowej fali. W przeciwieństwie do wcześniejszych albumów (może za wyjątkiem Spirit of Eden), Talk Talk właściwie całkowicie odszedł od standardowych kompozycji na rzecz eksperymentalnych form muzycznych, zmierzających w stronę gatunku nazywanego dekadę później post rockiem. I jeżeli mam być szczery, nowe oblicze grupy podoba mi się jeszcze bardziej niż poprzednie. Utwory takie jak Ascension Day czy Runeii są może dziwaczne, ale zarazem niesamowicie klimatyczne.
Gdyby chcieć wymienić polskie filmy poświęcone ostatniej wojnie z Niemcami, lista taka z pewnością obejmowałaby kilkaset tytułów. Jeśli jednak użyć tego samego kryterium w odniesieniu do starć z Sowietami, sytuacja się komplikuje. Być może przy odrobinie dobrej woli można by wspomnieć o Katyniu Andrzeja Wajdy, w ten sposób jednak zestawienie stałoby się właściwie kompletne. Film Orlęta. Grodno ’39 wypełnia tę pożałowania godną lukę, a co ważniejsze – czyni to w znakomitym stylu.
Filmowa adaptacja fenomenalnego dramatu Wstyd autorstwa Marka Modzelewskiego, wystawianego na deskach Teatru Współczesnego. Odwołany przez pana młodego ślub staje się pretekstem do ukazania konfliktu mentalności dwóch całkowicie różnych par rodziców niedoszłych nowożeńców – postępowych kabotynów i cwanych dewotów. W tym początkowo łagodzonym sporze błyskawicznie dochodzi do eskalacji, odsłaniającej popękane charaktery, w których bez trudu możemy dostrzec typy przerysowane, choć znane z codziennego życia.
Marek Jackowski to bez wątpienia jeden z najbardziej utalentowanych kompozytorów i gitarzystów polskiej muzyki rozrywkowej. Mimo udziału w wielu projektach, a także udanej działalności pod własnym nazwiskiem, jego nadzwyczajny sukces to przede wszystkim owoc współpracy z nie mniej wybitną wokalistką, Olgą Jackowską. Muzyczne małżeństwo (trwające formalnie do 1984 roku) stało się filarem Maanamu – zespołu, o którym bez cienia przesady powiedzieć można, iż nadał ton polskiemu rynkowi muzycznemu lat 80. ubiegłego wieku
Władysław Broniewski to poeta-pomnik, utrwalony w brązie przede wszystkim za sprawą szkolnego wykształcenia polonistycznego, zwłaszcza wśród starszego pokolenia, które „Bagnet na broń” niejednokrotnie musiało znać na pamięć. Mariusz Urbanek tymczasem zdejmuje pisarza z cokołu i wydobywa z niego ludzkie rysy: naiwnego, młodego żołnierza, wierzącego w ideały rewolucjonisty, wygnańca tułającego się po Bliskim Wschodzie, a wreszcie gwiazdy komunistycznego reżimu, popadającej w coraz dłuższe ciągi alkoholowe.
Kolejny film z początku lat 80., stanowiący rozliczenie z „okresem błędów i wypaczeń”, jak w socjalistycznej nowomowie nazywano stalinizm. Tym razem Feliks Falk kreśli biorowy portret środowiska muzycznego, grającego zakazaną, „imperialistyczną” muzykę, czyli tytułowy jazz. Reżyserowi świetnie udało się uchwycić szczerą miłość i pasję do muzyki, a jednocześnie przedstawić je w kontekście bezlitosnych trybów Historii, mielących wszelką indywidualność i przejawy nonkonformizmu. Rezultatem jest produkcja mądrze napisana, świetnie poprowadzona i brawurowo zagrana.
Ostatni zbiór opowiadań zapomnianego polskiego pisarza debiutującego w okresie tzw. odwilży, czyli w latach 50. ubiegłego wieku. Autor zaledwie dwóch zbiorów opowiadań – fenomenalnych Pięknych niedziel i Rozstania z Ireną – ze światem stricte literackim związany był krótko: już w roku 1960 zdjęto go z funkcji redaktora czasopisma „Współczesność” i przeniesiono do miesięcznika dla pracowników Rolniczych Spółdzielni „Nasz Sklep”. W latach 70. Chąciński wyjechał za granicę: najpierw do Londynu, a następnie do Australii.