Gwiazda amerykańskiego rocka alternatywnego (choć na ile jest on alternatywny, biorąc pod uwagę liczbę sprzedanych płyt, to już inna sprawa) zaczynała swoją karierę jako pogrobowcy Nirvany. I może dlatego na debiutanckiej płycie, zwanej od koloru okładki The Blue Album, jest tak wiele bardzo przyjemnego instrumentalnego brudu, ubranego jednak nie w buntownicze, pesymistyczne przesłanie, ale w snute przez nerda-okularnika refleksje o fobii społecznej, niepowodzeniach z dziewczynami i sesjach z grami RPG.
Osławiona sprawa kierowców, sanitariuszy i lekarzy w łódzkim pogotowiu to jedna z najgłośniejszych afer końca XX wieku. Tomasz Patora, autor oryginalnego reportażu opublikowanego w łódzkiej Gazecie Wyborczej, po latach uzupełnia obraz zbrodni, czyniąc go jeszcze bardziej ponurym. W publikacji najważniejsze są trzy tezy. Pierwsza z nich głosi, że działalność tzw. łowców skór trwała minimum dziesięć lat, prawdopodobnie nie tylko w Łodzi, ale także w innych większych miastach.
Tryptyk Trzy kolory, zamykający karierę Krzysztofa Kieślowskiego, uważany bywa za jego opus magnum – pomnik utrwalający artystę w historii polskiego kina. Trudno się temu dziwić: twórczość warszawskiego reżysera przez lata przechodziła liczne zmiany, osiągając w ostatnich dziełach poziom oceniany przez wielu jako najwyższy. Jest jednak również druga perspektywa – przyjmowana przez tych, którzy późnego Kieślowskiego oskarżają o regres: kicz, formalizm i narracyjną abstrakcyjność.
Jeżeli ktokolwiek marzył o polskim slasherze, temu film Bartosza M. Kowalskiego idzie w sukurs. Obóz, nastolatkowie i gęsty las dookoła: co może iść nie tak? Ci, którzy śledzili losy młodzieży bawiącej się na brzegu jeziora Crystal Lake albo przemierzających kamperem bezkresną teksaską prowincję wiedzą, że odpowiedź brzmi: wszystko. Jak to zwykle bowiem bywa, w okolicy natychmiast znajduje się ktoś, kto tylko czekał, by wymordować całą tę Bogu ducha winną grupę.
Autorka postawiła przed sobą ambitny cel opisania kondycji trzech dziedzin rodzimej sztuki – plakatu, filmu animowanego i komiksu – w latach 1945–1989. Już sama grubość książki powinna budzić zaniepokojenie co do możliwości realizacji tego szeroko zakrojonego projektu: oddać na stosunkowo niewielkiej liczbie stron tak bogate, a jednocześnie tak różne zjawiska jest wszak rzeczą trudną, jeżeli nie niemożliwą. I rzeczywiście – o ile lata 50. i 60. omówione są szczegółowo i kompetentnie, o tyle kolejne dwadzieścia lat to chaotyczna wyliczanka tytułów.
Druga i niestety ostatnia w dorobku płyta brytyjskiego zespołu alternatywnego, powstałego na gruzach dwóch innych formacji: The Royal We i Sexy Kids. Analogicznie jak na bardzo udanym debiucie, stylistycznie Veronica Falls sytuuje się gdzieś na pograniczu brzmienia charakterystycznego dla nowej fali (żeński wokal z pogłosem przywodzi jako żywo Kim Wilde) i melodyki The Cure. W efekcie powstała płyta, która od pierwszej piosenki wciąga i urzeka bezpretensjonalną atmosferą, przyjemnym mrokiem i odrobiną nostalgii.
Jedenasta płyta w dorobku najbardziej bodaj znanego przedstawiciela kalifornijskiego pop punku ukazała się po trzech latach od wydania poprzedniego albumu, co stanowi nie lada postęp, biorąc uwagę, że na ten ostatni czekaliśmy dekadę. Czy jednak ten „pośpiech” wyszedł The Offspring na dobre? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Supercharged ma z pewnością swoje bardzo jasne punkty, jak na przykład Light It Up, który brzmi niczym najlepsze utwory z wydanej ponad ćwierć wieku Americany.
Ingmar Bergman nigdy nie ukrywał, że sztuka ma dla niego wymiar nie tylko estetyczny, ale również – a może nawet przede wszystkim – terapeutyczny. Nie dziwi zatem, że każde jego dzieło można odczytywać w kluczu biograficznym. Sonata jesienna nie stanowi pod tym względem wyjątku. Szwedzki reżyser zwykł mawiać: „Moi rodzice zrobili wszystko, żeby zniszczyć życie swoim dzieciom”, jego scenariusz jest zaś dobitną próbą rozliczenia się z destrukcyjnymi relacjami rodzinnymi, w szczególności tymi, które łączyły z matką.
Filmowa opowieść o jednym z najbardziej charyzmatycznych polskich duchownych XX wieku. Próba zwerbowania księdza Jana Ziei przez SB stanowi punkt wyjścia dla przedstawienia różnych epizodów z bogatego życia kapłana: od posługi duszpasterskiej na polach wojny polsko-bolszewickiej, przez okres okupacji niemieckiej, po konspiracyjną działalność w ramach Komitetu Obrony Robotników. Niestety, pomimo sprawnej realizacji, film nie potrafi wyjść poza budowanie spiżowego pomnika tytułowej postaci.
Książka stanowi dość obszerny, bo liczący bez mała 500 stron, diariusz niemieckiego pancerniaka, który wraz ze swoją załogą walczył m.in. pod Leningradem, następnie zaś przeniósł się pod Moskwę i Stalingrad. Rzeczoną publikację można rozpatrywać w dwóch porządkach. Jako opowieść o wojnie, nie dorównuje ona najlepszym wzorcom, np. Krwawemu śniegowi Güntera Koschorrka. Sander jest słabym pisarzem, a w jego opisach kampanii rosyjskiej trudno doszukiwać się walorów literackich.