Menu Zamknij
Ping Pong

Kora – Ping Pong

Ostatnia pełnoprawna płyta Kory, a zarazem jedno z jej najwybitniejszych osiągnięć w ostatniej dekadzie artystycznej działalności. Niegdysiejsza wokalistka Maanamu nie ma zamiaru unikać skojarzeń z dawną formacją. Dlatego od samego początku Ping Pong wypełniają utwory stricte rockowe, choć każdemu z nich przypisać można nieco inny charakter.

Zodiak

David Fincher – Zodiak

Filmowa opowieść o jednym z najbardziej tajemniczych seryjnych morderców XX wieku. Fincher, który ma wprawę w opowiadaniu mrocznych historii – wszak to spod jego ręki wyszło fenomenalne Siedem – tym razem niestety wyraźnie się pogubił. Zodiak jest przede wszystkim o godzinę za długi, co wyraźnie widać zwłaszcza w miejscach, w których narracja zaczyna powtarzać te same informacje.

Sigh No More

Gamma Ray, Sigh No More. Bez smyczy

W imię uczciwości wyjdę od szczerego, acz kontrowersyjnego wyznania: nie jestem wielkim fanem ani Gamma Ray, ani power metalu w ogólności. Owszem, z recenzenckiego obowiązku znam dorobek Helloween czy Sabaton, ale otoczka tego gatunku – podniosłe riffy, rozpędzona podwójna stopa, falsety i cała ta celowo kiczowata stylistyka – stanowią dla mnie przeszkodę nie do pokonania.

Bitwa Warszawska

Jerzy Hoffman, 1920. Bitwa Warszawska. Cudu nie ma

O tym, że Jerzy Hoffman jest jednym z największych powojennych polskich reżyserów, nie trzeba nikogo przekonywać. Wystarczy obejrzeć takie dzieła z jego dorobku jak przełomowy dokument Uwaga, chuligani, western osadzony na tzw. ziemiach odzyskanych, czyli Prawo i pięść albo wielkie widowiska historyczne stworzone na podstawie Sienkiewiczowskiej prozy – Pana Wołodyjowskiego, Potop oraz Ogniem i mieczem.

Zupa nic

Kinga Dębska, Zupa nic. Film nic.

Jako że od upadku PRL mijają kolejne lata, nie może dziwić, iż rodzimi filmowcy z rozrzewnieniem spoglądają w przeszłość i coraz większą liczbę produkcji osadzają w epoce słusznie już minionej. Niestety, efekt końcowy rzadko kiedy jest interesujący, najpewniej dlatego, że przy wykorzystaniu typowego budżetu polskiej produkcji można co najwyżej zbudować skansen, a nie pełnoprawny, tętniący życiem świat z przeszłości.

Siedem

David Fincher – Siedem

Bezimiennym Miastem wstrząsa fala morderstw. W pościg za sprawcą ruszają policyjny weteran, Somerset (Morgan Freeman) oraz nowicjusz, Mills (Brad Pitt). Okazuje się, że zbrodnie nie są przypadkowe, a stojąca za nimi potworna myśl o krok wyprzedza działania stróżów prawa. Już ten krótki opis powinien wskazywać, że największym atutem Siedem jest fenomenalny, świetnie pomyślany scenariusz.